Baza. Kosmetyk zbędny czy może jednak przydatny? Bo w sumie skoro dobrą bazą pod makijaż może być lekki krem nawilżający o matowym wykończeniu, to po co wydawać kasę na jakąś tam bazę? A jeśli już wydawać kasę to jaką kupić, żeby nam pasowała do cery jaką posiadamy a przy okazji by nie zrobiła nam kuku ?
Pierwsza z baz jaką posiadam jest Baby Skin od Maybelline new york. Baza silikonowa, która ma wygładzać pory i drobne zmarszczki oraz oczywiście przedłużać trwałość naszego makijażu. Osobiście jestem zadowolona z funkcji jakie pełni. Nie ukrywajmy, jest to baza za dwadzieścia kilka złotych i nie zrobi nam efektu photoshopa na twarzy, ale używając jej na strefę T to mniej będziemy się świecić jak psu wiecie co, a i podkład utrzyma się bardziej w ryzach. Nie ma też co przesadzać z częstotliwością używania bo silikony mają tendencję do zapychania co może poskutkować wysypem "dżordżów" na czole czy brodzie, no generalnie tam gdzie będziemy ją namiętnie nakładać, a tego byśmy przecież nie chciały. Także na większe wyjścia typu "date with my man-wersja po ślubie" albo "ohh my God idę na wesele, a niech się żenią po co mają mieć lepiej ode mnie " pod dobry podkład - spoko :D Dobra dla cer normalnych, mieszanych, tłustych też, co do suchych lepiej nie.
Baza matująca i wygładzająca z Golden Rose to chyba moja ulubiona baza tego typu. Baby skin jest fajna, ale ta to powiem Wam - wymiatacz wśród matujących baz średnio, a nawet taniopółkowych :D Bo umówmy się baza za ok 20 zeta to jeszcze ta niska półka, ok 50-60 zł to już średnia no a około stówy lub wincyj to już trzeba groszem sypnąć żeby taką kupić, ale....czy warto wydać STÓWĘ na bazę która być może zrobi nam to samo co TA? Niesondzęeę.
A poważniej. Nie zawiera parabenów czyli taką bazę musimy zużyć dość szybko, ponieważ parabeny to takie fajne środki konserwujące (nie alergizujące) dzięki którym nasz kosmetyk poleży trochę dłużej. Przeznaczona do cery tłustej, normalnej, mieszanej więc tak jak standardowa silikonowa baza. Tak jak przy poprzedniczce zalecam stosowanie jej w strefie T czyli tam gdzie potrzebujemy zmatowienia. Fajnie wygładza, matuje nie na super płaski mat, ale ja widzę różnicę z bazą i bez niej. Ma fajną konsystencję i ja u siebie nie zauważyłam tendencji do zapychania, ale to być może dlatego, że dbam o dobre i odpowiednie oczyszczanie, a dwa to nie używam jej bardzo często. Generalnie robi to co ma robić, więc jeśli chcecie fajną bazę za fajną kasę to polecam serdecznie :)
Baza nawilżająca, rozświetlająca firmy NYX wersja HD studio photogenic. Słuchajcie...jak ja ją zamówiłam i czekałam na paczkę i czekałam bo się okazało, że....NYX zapomniał o moim zamówieniu -_- dokładnie tak. I jak ja czekałam na nią dwa tygodnie gdzie widnieje wysyłka max w dwa dni.. no to się wkurzyłam. Ale w końcu dotarła i mam ją i uwielbiam. Mimo że mam cerę mieszaną, a ta baza jest nawilżająco -rozświetlająca to moja buzia się tak z nią polubiła, że sama byłam zaskoczona w jakim stopniu. Nadaje cerze takiego świetlistego (ale nie że żarówa czy coś) blasku. Testowana w podróży od razu na pierwszy ogień, podróż z małym dzieckiem, gdzie na dworze było dość gorąco. Utrzymała makijaż od rana do wieczora idealnie. Nie odbija flesza w żaden sposób gdzie mógłby wyjść na zdjęciu "efekt białej twarzy". No bynajmniej u mnie nie wyszedł jeszcze ani razu. Twarz jest nawilżona, cera wygląda na świeżą, wypoczętą. Więc suchym, zszarzałym, zmęczonym cerom polecam serdecznie. Cena wyższa bo 70 zł, ale uwierzcie mi warto :)
A na koniec kilka słów odnośnie ostatniego wpisu o podkładach, ponieważ zapomniało mi się o tym małym, a jakże fajnym produkcie, który jest na wyciągnięcie ręki każdej z Was :) A mianowicie biały mixer z KOBO. Tak, tak innymi słowy biały podkład, fluid..jak zwał :) Jeśli jesteś bladziochem i masz mega problem znaleźć w drogerii lub innym osiedlowym lub galeriowym sklepie podkład idealny bo wszystkie są za ciemnie, to ten mixer jest dla Ciebie :) Wystarczy, że do odrobiny podkładu dodasz odrobinę tego mixera i wymieszasz, a uzyskasz idealny dla Ciebie odcień, aby Twoja jasna szyja już nigdy nie musiała się wstydzić, że Twoja twarz z nią kolorystycznie nie współgra :) Mixer nie zmienia ani konsystencji podkładu, anie tego co podkład ma robić czyli jeśli ma matowić, to matowi, a jeśli ma nawilżać i rozświetlać to też będzie to robił. Nic się nie waży, nic się nie ściera. Ja uwielbiam, używam i jeśli KOBO stworzyłoby Mixer z odcieniem brązowo oliwkowym do przyciemniania podkładów to byłoby genialnie :) Cena ok 15 zł :)
Na dziś to już wszystko :) Podsumowując, nadal jestem z tym, aby bazą pod makijaż codzienny był dobry krem nawilżający. Ale jeśli chcecie coś, co Wam się sprawdzi pod makijaż jako przedłużenie trwałości makijażu w jakimś stopniu na imprezie, to kupcie bazę :)
Jakie Wy macie bazy? Czy w ogóle używacie? Piszcie, chętnie poczytam, a może wpadnie mi w oko coś nowego.
Buziaki i do następnego :) :*
